WSTĘP

24.11.2003r.
 

Twórczości Wandy Pawlik jak dotąd nie doczekała się całościowego opracowania. Wzmianki o nyskiej pisarce znajdujemy w informatorze Wiesława Bartelskiego „Polscy pisarze współcześni” i w książce Leokadii Pośpiechowej „Pisarze Opolszczyzny". Może to dziwić, gdyż recenzenci jej prozy podkreślali duże możliwości literackie pisarki. Po ukazaniu się jej pierwszej powieści, Ryszard Poluszyński pisał: Talent literacki pozwala jej na swobodne malowanie słowem i przeniesienie do utworu skomplikowanej rzeczywistości pierwszych trudnych i burzliwych lat powojennych na terenach Ziem Odzyskanych.[1]

Wielokrotnie szukałem odpowiedzi na pytanie, kim była bardziej - nauczycielką czy pisarką. Te dwa powołania splatały się w niej przez całe życie. I właściwie do samego końca były nierozerwalne. W jednej i drugiej dziedzinie dążyła do postawionego sobie za cel ideału - do człowieczeństwa [...]. I realizowała ten ideał swoim własnym życiem poprzez chrześcijański wymiar świata i człowieka - pisał w dziesiątą rocznicę śmierci pisarki Ryszard Poluszyński.

Kim była Wanda Pawlik? Nauczycielką, wychowawcą, matką, żoną, pisarką, działaczką społeczną? Każdej pracy poświęcała się z jednakowym zaangażowaniem. Od początku swego pobytu w Nysie zaangażowała się w różne inicjatywy społeczne, szczególnie te, które pomagały ludziom odnaleźć się w nowym miejscu i przyjąć Nysę za swoje miasto. Działając w Towarzystwie Regionalnym Ziemi Nyskiej prowadziła sekcję historyczną. Była również członkinią stowarzyszenia PAX. Przez kilka lat pełniła funkcję przewodniczącej Zarządu Oddziału PAX w Nysie i członka Zarządu Oddziału Wojewódzkiego PAX w Opolu.

Mimo tylu zajęć, zajęła się twórczością literacką. Pisarstwo to jeszcze jedna forma jej zaangażowania. Traktowała je bardzo poważnie: Zanim siądę do pisania przez długi okres zbieram materiały, a pomysł musi się uleżeć, wytrzymać konfrontację czasu - mówiła pisarka. Nie możemy zapomnieć o tym, że była przede wszystkim żoną i matką. I to te obowiązki pochłaniały jej najwięcej czasu.
 

Wanda Pawlik jest autorką kilku powieści: „Spotkali się nad Nysą", „Ciąg dalszy pisze Kofi”, „Dziwny świat Tahunii Sasaki", „Pług i kindżał", „Decyzja” i opowiadania historyczne pod wspólnym tytułem „Tryptyk nyski". W ramach otwartego przewodu doktorskiego przygotowywała esej  „Tajemnice warsztatu Zofii Kossak". Zamierzała napisać wielką trylogię historyczną ukazującą dzieje Nysy i jej okolic na przestrzeni wieków.

Krytycy pochlebnymi recenzjami przyjęli jej debiutancką powieść „Spotkali się nad Nysą”. Natomiast kolejne książki nyskiej pisarki nie spotkały się już z tak pozytywnymi reakcjami krytyki. Zapewne egzotyczna tematyka utworów: „Ciąg dalszy pisze Kofi” i „Dziwny świat Tahunii Sasaki” odstraszała recenzentów. Regionalny charakter następnej powieści – „Tryptyku nyskiego” - sprawił, że ukazanie się jej również nie zostało zauważone przez krytyków.

Jej dorobek literacki stanowią głównie powieści. Poza nimi opublikowała drobne formy w „Kalendarzu Opolskim", „Opolu”, „Katoliku" (Wrocławskim Tygodniku Katolików), prasie lokalnej i wydawnictwach Towarzystwa Miłośników Ziemi Nyskiej oraz parę audycji w opolskim radiu, gdzie prezentowała opowiadania nyskie.

Można by rozważać, jak wiele moglibyśmy jeszcze skorzystać z jej książek nie napisanych, istniejących w jej wyobraźni i planach - pisał Ryszard Poluszyński. - Niestety życie ludzkie jest nacechowane tym, że śmierć przerywa je często w pełni twórczego rozkwitu.[2]
 

W swoim życiu i twórczości Wanda Pawlik starała się kierować odpowiedzialnością, poczuciem sprawiedliwości i miłością do wszystkich ludzi. Obdarowana doskonałym zmysłem obserwatorskim i talentem pisarskim potrafiła oddać w swych utworach zawiłości ludzkiej egzystencji. Swobodnie operowała słowem, co pozwoliło jej w sposób obrazowy przenosić rzeczywistość na karty powieści. Nie omijała spraw trudnych i bolesnych. Gdy wieczorami zamykała się w swej pracowni, przelewała na papier taką wizję świata, w której znajdowały swoje odbicie: wierność ideałom, realizacja powołania, ludzka praca. Jednym słowem wszystko to, co związane jest z człowieczeństwem. Pisarstwo traktowała poważnie, czerpiąc z bogatego bagażu doświadczeń, których życie jej nie szczędziło. Swobodnie poruszała się zarówno w kręgu tematyki współczesnej, jak i zamierzchłej przeszłości, nieobca była jej zarówno tematyka własnego kraju, jak i krajów egzotycznych.
 

Jej umysł ciągle zaprzątały różne projekty literackie. W 1980 r. w jednym z wywiadów Wanda Pawlik powiedziała: Ja mam czas, należę do rodzin długowiecznych. Sądzę, więc, że zdążę zrealizować swoje pisarskie credo, zanim mój czas biologiczny się zamknie. Wychodzę jednocześnie z założenia, że w rodzaju literackim, który odpowiada mi najbardziej, czyli w epice, bagaż doświadczeń nabytych z biegiem lat jest niezbędny. [...] Ja widzę dopiero swoją drogę przed sobą. Ja się nie spieszę. Ja mam czas...[3]

Życie brutalnie zweryfikowało tę opinię. Tragiczna śmierć przerwała jej twórczą drogę.
 

W szkicu tym postaram się przedstawić kolejne etapy rozwoju talentu literackiego nyskiej pisarki oraz choć po części przybliżyć jej twórczość czytelnikowi.


 

[1] R. Wicz-Poluszyński, Wanda Pawlik – życie i twórczość (szkic wspomnieniowy), [w:] Szkice Nyskie, Instytut Śląski, Opole 1986, t 3, s. 232.

[2] Tamże

[3] R. Wicz-Poluszyński, W życiu i na kartach powieści, „Nowiny Nyskie” 1992, nr 29.