CZYLI CO ZNALAZŁAM W SZUFLADZIE PISARKI
Umysł Wandy Pawlik ciągle zaprzątały różne projekty literackie. Na
początku 1983r., na kilka miesięcy przed śmiercią, w jednym z wywiadów powiedziała:
Ja mam czas, należę do rodzin długowiecznych. Sądzę, więc,
że zdążę zrealizować swoje pisarskie credo, zanim mój czas biologiczny się
zamknie. Wychodzę jednocześnie z założenia, że w rodzaju literackim, który
odpowiada mi najbardziej, czyli w epice, bagaż doświadczeń nabytych z biegiem
lat jest niezbędny. [...] Ja widzę dopiero swoją drogę przed sobą. Ja się nie
spieszę. Ja mam czas…
Życie brutalnie zweryfikowało tę
opinię. Tragiczna śmierć przerwała jej twórczą drogę.
Wśród niezrealizowanych projektów należy wymienić:
„Tajemnice warsztatu Zofii
Kossak" - 1963r.
Jesienią 1963 r. Wanda Pawlik otworzyła przewód
doktorski na Wyższej Szkole Pedagogicznej w Opolu. Jako temat swojej pracy
naukowej wybrała „Tajemnice warsztatu Zofii
Kossak" - promotorem był prof. Kolbuszewski (kierownik Katedry
Historii Literatury). Miało to być rozwinięcie jej pracy magisterskiej - "Źródła
historyczne powieści Zofii Kossak dotyczących dziejów Polski". Otwierając
przewód doktorski już miała przygotowaną do druku książkę
"Powieściopisarstwo
Zofii Kossak-Szczuckiej w świetle źródeł historycznych" (297 stron
maszynopisu). Rozpoczęła gromadzenie materiału do tego eseju, jednak
nie kontynuowała pracy naukowej - postanowił poświęcić się pracy literackiej.
Temu wyborowi była wierna do końca życia.
"Trylogia nyska" - 1966r.
Ogarnięta pasją historyczną, miała
zamiar napisać wielką „Trylogię nyską”, ukazującą dzieje rodu śląskiego żyjącego
na pograniczu polsko-czeskim na przestrzeni wieków. Dla zafascynowanej swoim
miastem pisarki Nysa i jej okolice (dawne Księstwo Nyskie) była swoistym tyglem
kulturowym, w którym przez wieki przemieszały się różne nacje. Śląska trylogia
miała być opus magnum (łac. wielkie dzieło) nyskiej powieściopisarki. Dzieło to,
co prawda nigdy nie wydane, stanowi jednak ważny etap w twórczości Wandy Pawlik.
"Miasto" -