góra

 

OSTATNIA  WYPOWIEDŹ  WANDY  PAWLIK

16.06.1983r.
 

 

W związku ze zbliżającą się trzecią wizytą Papieża-Polaka w Ojczyźnie (16÷23 czerwca 1983r.) redakcja „Trybuny Opolskiej” zwróciła się do pisarki z pytaniem:
 

Jakie nadzieje i oczekiwania wiążę z przyjazdem Ojca św. do Polski i na Opolszczyznę?

 

Artykuł ukazał się w „Trybunie Opolskiej” 16 czerwca 1983r. tzn. w dniu śmierci pisarki. Tego też dnia nieświadom jeszcze tragedii, redaktor Tadeusz Bednarczuk napisał podziękowanie za materiał i prosił o kolejne materiały. Nie wiedział, że to był ostatni tekst jaki wyszedł spod pióra Wandy Pawlik.
 

*   *   *
 

Bez względu na aktualną sytuację kraju - podjęte reformy gospodarcze, przezwyciężanie kryzysu politycznego czy moralnego - umieszczam drugą pielgrzymkę Jana Pawła II do Polski w tysiącletnich kategoriach czasowych, przekraczających wymiar niespełna czterdziestoletnich doświadczeń Polski Ludowej. W tak pojętnych kategoriach wizyta papieża Polaka w Ojczyźnie urasta w moich oczach do spełnienia Mickiewiczowskiego proroctwa: „na trzech stoi koronach, a sam bez korony... Sława, sława, sława!”
 

Ten papież Pielgrzym, naśladowca Pawła z Tarsu, odbył w ciągu czterech lat 17 podróży misyjnych, godząc swym autorytetem najskrajniejsze przeciwieństwa naszej epoki, powołując do współbraterstwa ludzi wszystkich ras i narodów, wszystkich wyznań chrześcijańskich i niechrześcijańskich, a także niewierzących. Ten papież Pielgrzym głosi światu konieczność pokoju i podaje sposoby realizowania go przez każdego współczesnego człowieka dobrej woli. Pokój Boży to nie tylko powstrzymywanie się od wojen, zapobieganie im, ale też przebudowa świata w duchu sprawiedliwości i praworządności. Pokój Boży to stan serc ludzkich, to prace ludzkich rąk i umysłów. Encyklika Jana Pawła II "Laborem exereens" (O pracy ludzkiej) wskazuje trzy warunki potrzebne do skutecznego posiewu sprawiedliwości, do wyrównania różnic zarówno między ludźmi, jak i między państwami wysokozorganizowanymi i zapóźnionymi w rozwoju: wolność, powinność i odpowiedzialność. Któż z nas, Polaków wierzących czy niewierzących, pod tymi warunkami się nie podpisze? Wszak są to kategorie naszego współczesnego myślenia. Wszak reformy aktualne podejmujemy w tym właśnie kierunku.
 

Ten papież - moralny autorytet świata - wyrósł z naszej ziemi, naszej tradycji kulturowej, naszej narodowej doli i niedoli, toteż rozpoznajemy naszą polską, ba, socjalistyczną myśl w tym, co sieje po wszystkich zakątkach ziemskiego globu. Ta myśl zakiełkowała w Polsce tuż po pierwszej wojnie światowej. Wielki Ślązak prymas Hlond dla integracji społeczeństwa polskiego z trzech zaborów powołał Instytut Wyższej Wiedzy Religijnej w Poznaniu i Katolicki Uniwersytet Lubelski. Stamtąd wyszły pierwsze szeregi polskiej elity intelektualnej i od razu zmierzyły się z uwspółcześniającą się myślą filozoficzną Europy. W poznańskich sesjach naukowych brał udział Jakub Maritain, twórca neotomizmu. W neotomistycznym już duchu wychowywał się wadowicki gimnazjalista Karol Wojtyła. W Polsce Ludowej - wzbogacony robotniczymi doświadczeniami w latach okupacji i socjalistycznymi pojęciami w latach studiów - profesor Karol Wojtyła, kierownik katedry etyki Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego, stał się duszą filozoficznej Szkoły Lubelskiej, z polska uwspółcześniając założenia tomizmu. Tak właśnie, z polska, inspirował na Soborze Watykańskim II konstytucję pastoralną "Gaudium et spes" - "O obecności Kościoła w świecie współczesnym''. Na Kongresie Tomistycznym w 1974 r. podbił czynnym, otwartym pojmowaniem współczesnego chrześcijaństwa dwutysięczny zjazd uczonych z całego świata, toteż w 1976 r. on właśnie, wykładowca etyki z KUL-u, przeprowadził w Watykanie rekolekcje dla Pawła VI, stając się niejako sumieniem papieża, zanim sam został papieżem.
 

Tak z męczeństwa naszego narodu, z obozowych kaźni, z mozolnego dźwigania się z ruin i zgliszcz, wykwitła owa myśl o wszechsprawiedliwości, która dziś na świat promieniuje i obleka się w czyn. W drodze do papieskiego tronu niby współczesny Jan Chrzciciel poprzedził Wojtyłę inny Polak wielkiego formatu - Stefan Wyszyński, prymas Polski, "prymas maryjny''. Jan Paweł II wiernie kroczy drogą wytyczoną przez prymasa Wyszyńskiego. Tak jak prymas Wyszyński oddał Polskę w opiekę Matce Bożej Jasnogórskiej, Jan Paweł II pragnie konsekracją na górze św. Anny dowiezionego z Opola obrazu Matki Bożej Piekarskiej powierzyć swą najbliższą Ojczyznę, Śląsk, Jej niezawodnej opiece. Ten posiew będzie kiełkował na Opolszczyźnie przez najbliższe lata, jak zapowiedział Słowacki: A trzebaż mocy, byśmy ten Pański dźwignęli świat, więc oto idzie Papież Słowiański, ludowy brat.
 

Wanda Pawlik

 

Do góry
 


Sorry, your browser doesn't support Java(tm).